Fundacja Rodziny Popielów Centrum

 

ul. Bohaterów Orła Białego 89

33-300 Nowy Sącz

Regon: 380413377

Nip: 7343559561

KRS: 0000731520

Nr konta: 64 1930 1826 2640 0626 9966 0001

WSPOMÓŻ NASZE DZIAŁANIA

PL  10 1930 1826 2640 0626 9966 0003

PL  80 1930 1826 2640 0626 9966 0004

Business Identifier Code:  POLUPLPR

IBAN

Account Number

Film dofinansowany na tym etapie przez Andrew Rajcher Wolf & Dora Memorial Found, Niemiecki Konsulat Generalny w Krakowie, Fundacja Konrada Adenauera. Nadal poszukujemy sponsorów by film był ukończony zapraszamy do współpracy i wsparcia
Projekt imiennego upamiętnienia ponad 2000 ofiar zagłady w Nowym Targu przez budowę pomników dofinansowany w wyniku konkursu grantowego przez:
Forum for Dialogue-15 tys zł
Całość projektu około 110 000 zł


Droga jak zawsze zajmuje mi około 2 godziny. Początkowo pędziłem by urwać choć kilka minut ale już wiem, że to bez sensu. W odtwarzaczu Sarius, tak Czarny Dunajec to ta płyta dla mnie. Pada deszcz dobrze, że zabrałem kalosze. Dzisiaj nastrój jak ta pogoda smętnie ale jak już będę na cmentarzu odpłynę myślami w robotę. Ma być Michał Szaflarski z Warszawy nie trafił z pogodą leje już chyba tydzień. Ale dzisiaj działamy. Jadę przez Gronków lubię boczne drogi przynajmniej nie ma ciężarówek a widoki na Podhalu cudne. Jestem na miejscu. „.. to co Michale zasuwamy, może wyczyśćmy podmórówki grobów bo trawa mokra z koszenia lipa..". Michał jest gość. Jego tata dunajecki poeta i znawca lokalnej historii ma specjalny zeszyt z spisanymi relacjami o żydowskich sąsiadach. Michał wiele z tych relacji wzbogacił kolejnymi wydarzeniami odkrytymi na kartach relacji. Teraz on jak w Grybowie Kamil Kmak zna miasto sprzed 75 lat i chodzimy z nim po innym rynku, innych ulicach gdzie pod tymi samymi adresami żyją żydowscy sąsiedzi. Pojechaliśmy po jakąś przekąskę „... tu miał sklep Lehrer a po drugiej stronie ten budynek to siedziba gestapo była.." opowiada Michał. Wracamy na cmentarz kropi cały czas. Zatrzymuje się znane nam już auto. Przez głowe przebiega elektro wstrząs „..no nie!!! Zapomniałem! Co on tu robi przecież totalnie nic się dzisiaj nie będzie działo.." tak średnio radośnie reaguję na widok reżysera Wojtka. Ciągle mam problem z informowaniem go o działaniach by mógł nam towarzyszyć z kamerą. Zresztą po co dzisiaj dzwonić skrobiemy tylko podmórówki. "...Panie przepraszam zapomniałem ale szkoda czasu bo widzisz jaka pogoda kurcze mogłeś spać spokojnie dzisiaj jak niedźwiadek.." Wojtek często długo śpi dzisiaj też dociera do nas dopiero po 14. „... nie ma problemu zrobie sobie widoczki nie przejmuj się. Co dzisiaj robicie? Już rozkładam sprzęt..". Szkoda zachodu. Czuje jak w butach powoli palce zaczynają kąpiel. Zatrzymuje się auto wychodzi Pan w czapce wchodzi na cmentarz. Wojtek już ustawiony z kamerą z ujęcia podmurówki przechodzi na gościa, który wyrywa nas z monotoni skrobania szczotkami o beton. „...Szczęść Boże Panowie sprawa jest..." witamy się pokazujemy postępy prac. Michał kojarzy Pana. „... wiecie dzwonił wujek z Kanady. Na podwórku koło jego dawnej chałupy stoi wiadro blaszane zwykłe i to na czym stoi to żydowski nagrobek...." patrzymy po sobie z niedowierzaniem. Po raz pierwszy ktoś przychodzi z taką nowiną. Jedziemy za mieszkańcem Dunajca. Zatrzymuje się na podwórku swojej teściowej. Starsza Pani radośnie nas wita. „... to wy tam na cmentarzu robicie?.." przedstawiamy się okazuje się się, że Pani była świadkiem jak gestapowcy tacie kazali wozić zwłoki Żydów na cmentarz swoim wozem. Widok zakrwawionego wozu ma przed oczami (w filmie dokładna relacja) wstrząśnięci opowieścią i dotknięciem historii sprzed 78 lat jedziemy na podwórko. Jest wiadro, jest kawałek białego kamienia. Wąska uliczka. Szukamy właściciela. Podwórko, pustostan właściciel w USA jak wiele takich podwórek w okolicy. Miło kulturalnie każdy odsyła nas pod ten sam adres. Nie ma gospodarza w domu. Wracamy. Wojtek nagrywa rozmowy z Michałem. Zastanawiamy się może bez zgody? Może sprawdźmy? Podnieśmy kamień! Ale to podwórko choć w sumie na ulicy prawie nawet na działkę nie trzeba wchodzić. Wchodzimy na cmentarz. Nie !!! Byliśmy tak blisko poznania historii nie możemy po prostu tego tak zostawić! Panowie wracamy! Wysiadamy z auta kamera włączona idziemy. Podjeżdża bus. Myślę sobie jak to gospodarz jak zobaczy kamerę, zbiegowisko, nic z tego nie będzie. „...dzień dobry my pracujemy na żydowskim cmentarzu dostaliśmy informację, że ten kamień na którym stoi wiadro to nagrobek. Możemy sprawdzić? No pewnie, że możecie ale to niemożliwe to od zawsze tu stoi. Skąd tu nagrobek? Patrzcie chłopaki ni ma problemu..." Michał podkłada kilof. Mogę włożyć palce podnoszę kamień!. „... są napisy. Mam prośbę czy możemy zabrać nagrobek na cmentarz? No pewnie oczywiście tylko proszę was przetłumaczcie mi co tam pisze...." bardzo zbudowani jesteśmy postawą Pana. Wkładamy nagrobek do bagażnika i zawozimy na cmentarz. Nagrobek należał do kobiety nie ma imienia i nazwiska jest cytat z tory o kobiecie bogobojnej i sprawiedliwej. Wojtek ma to wszystko nagrane. Nudny dzień okazał się niezwykłym doświadczeniem. Żegnając się z Wojtkiem śmiejemy się oby więcej takich nudnych dni i Darek na drugi raz pamiętaj zadzwoń
Jak się później okazało podobne historie towarzyszyły nam regularnie.
Więcej w filmie Wojciecha Szumowskiego „Ukos Światła-Edge of light"

Kulisy filmu cz.1 

02 maja 2021
  1. pl
  2. en
  3. de
  4. fr
  5. it
  6. iw